W połowie listopada zastępca burmistrza Barcina Lidia Kowal wybrała się na wycieczkę do Chin. Choć był to wyjazd prywatny, to zdobytą tam wiedzę na temat edukacji zamierza wykorzystać w swoim mieście.

Lidia Kowal z uczennicami języka polskiego w Collegu działającym przy Pekińskim Uniwersytecie Języków Obcych fot. prywatne archiwum Lidii Kowal
Lidia Kowal z uczennicami języka polskiego w Collegu działającym przy Pekińskim Uniwersytecie Języków Obcych fot. prywatne archiwum Lidii Kowal

     Wyjazd studyjny do Chin od 12 do 18 listopada dla 26 osób organizowało Kujawsko-Pomorskie Centrum Edukacji Nauczycieli, które w marcu 2015 roku organizowało podobną wizytę w Finlandii. Lidia Kowal, zastępca burmistrza Barcina, wzięła udział w obu, przy czym zaznacza, że wyjazd do Finlandii finansowany był ze środków unijnych, a wyjazd do Pekinu uczestnicy, czyli nauczyciele, dyrektorzy placówek oświatowych i pracownicy KP-CEN, musieli finansować sami, przy czym mogli uzyskać dofinansowanie ze środków na doskonalenie zawodowe nauczycieli. Lidia Kowal była jedynym pracownikiem organu prowadzącego, który wziął udział w tym wyjeździe i musiała za niego zapłacić sama. Nie był to jednak wyjazd do końca prywatny, ponieważ wiceburmistrz wróciła z niego z głową pełną pomysłów, jak udoskonalić system oświaty w Barcinie i na co położyć nacisk, aby osiągać sukcesy edukacyjne.
     W CHINACH PO POLSKU
     Wyjazd studyjny do Chin odbywał się pod hasłem Efektywność nauczania w Chinach, a jego celem było poznanie tamtejszego systemu kształcenia, roli i miejsca nauczyciela oraz dyrektora w szkole chińskiej, podnoszenie kwalifikacji i kompetencji zawodowych nauczycieli i dyrektorów oraz wymiana doświadczeń z chińskimi pedagogami. Uczestnicy wyjazdu wizytowali placówki oświatowe, obserwowali zajęcia i lekcje w klasach (szczególnie zwracając uwagę na nauczanie matematyki i przedmiotów przyrodniczych), wymieniali poglądy i doświadczenia z dyrektorami odwiedzanych placówek, spotykali się z kadrą pedagogiczną i dyskutowali na temat metodyki nauczania oraz kształcenia nauczycieli. Odwiedzili między innymi ambasadę RP w Pekinie, wzięli udział w wykładzie w Pekińskim Uniwersytecie Języków Obcych i w spotkaniu ze studentami filologii polskiej. Złożyli także wizytę na Uniwersytecie Pekińskim.
     - Aby skuteczniej nauczyć języków obcych przy uniwersytecie działa college, na którym uczniowie, zwani już w college studentami, uczą się języków obcych od 15 roku życia - relacjonuje Lidia Kowal. - Spotkaliśmy się z 20 uczniami 15-letnimi, którzy już po trzech miesiącach nauki języka polskiego mówili do nas polskimi zadaniami, zaśpiewali „Szła dzieweczka do laseczka“, a jedna z uczennic przeczytała po polsku wiersz Wisławy Szymborskiej „Nic dwa razy się nie zdarza“. Spotkaliśmy się również z 20 uczniami 16-letnimi i 20 uczniami 17-letnimi, którzy już dość sprawnie posługują się polszczyzną. Oczywiście zanim zaczęli uczyć się języka polskiego nauczyli się i uczą nadal języka angielskiego, którym posługują się płynnie. Nauka języków używanych w naszej części Europy jest programem rządowym CHRL: młodzież uczy się w college`u również rosyjskiego, czeskiego, słowackiego, węgierskiego, ale na język polski było najwięcej chętnych. Kontynuacja nauki tych języków na studiach jest bezpłatna, mimo że studia są w Chinach płatne, włącznie z rocznym pobytem w danym kraju. Stąd też nasze władze państwowe i uczelnie zabiegają o studentów z Chin.
     Przewodnikiem polskiej grupy w Pekinie była Anna Hao, która uczy na Pekińskim Uniwersytecie Języków Obcych języka polskiego i to za jej pośrednictwem Lidia Kowal zamierza nawiązać kontakty barcińskich gimnazjalistów i  licealistów z uczniami i studentami pekińskiego college`u, którzy uczą się języka polskiego. Wiceburmistrz podkreśla, że uczniowie chińscy świetnie władają językiem angielskim i stąd pomysł, aby uczniowie z gminy Barcin szkolili ich w języku polskim, a chińscy uczniowie barcińskich uczniów w języku angielskim za pośrednictwem e-maili, Facebooka lub innych komunikatorów społecznościowych.
     - Jadąc do Pekinu zabrałam wykonane przez Urząd Miejski moje wizytówki po chińsku i foldery o gminie z wkładką o naszej gminie po chińsku - podała Lidia Kowal. - Zabrałam 50 takich folderów i zabrakło, bo rozdawałam je wykładowcom, pracownikom odwiedzanych instytucji, uczniom i studentom, co przyjmowali z wielkim zainteresowaniem i otwartością. Dane na folderze i wizytówkach zaowocowały bardzo szybko i już kilka uczennic chińskiego colleg’u przysłały do mnie prośbę o kontakt z rówieśniczkami z Polski. Istnieje możliwość, że jak przyjadą na studia polonistyczne do Polski, odwiedzą i naszą gminę.
     SZKOŁA PODSTAWOWA
     Lidia Kowal odwiedziła także szkołę chińską, w której grupę oprowadzali 12-letni uczniowie. Dało się zauważyć, że szkoła jest doskonale wyposażona w sprzęt multimedialny. Wzięła udział w lekcji matematyki, na której uczniowie klasy trzeciej odkodowywali znaczenie liczb w długich ciągach cyfr tworzących chiński PESEL.
     - Kodowanie podbija świat edukacji, a eksperci mówią, że to trzeci język świata - zauważyła wiceburmistrz Barcina. - Potencjał programowania i kodowania dostrzeżono ostatnio także w Polsce. MEN wprowadza do klas I naukę kodowania. 1600 szkół zgłosiło się do pilotażowego programu MEN, w tym 4 szkoły z naszej gminy. Jednak, jak się przekonaliśmy na lekcji matematyki w szkole chińskiej, dla dzieci 10-letnich kodowanie, programowanie to codzienność. Poza tym matematyka w szkole chińskiej uczona jest na konkretach związanych z codziennym życiem, co niewątpliwie motywuje dzieci do nauki tego przedmiotu.
     Lidia Kowal zaznacza, że edukacja w Chinach jest podobna do naszej. Jest sześcioletnia szkoła podstawowa, trzyletnie gimnazjum, trzyletnie liceum i czteroletnie studia. Uczeń i nauczyciel spędza w szkole czas co najmniej od 8:00 do 16:00 z 1,5 -godzinną przerwą od 12:00, bo to tradycyjnie czas na obiad chiński. W szkołach pracują psychologowie, pedagodzy, ale problemów wychowawczych nie jest zbyt dużo, a w liceach wcale.
     - Może dlatego, bo uczeń chiński jest ciągle zajęty: w szkole się intensywnie uczy, ćwiczy minimum 1 godzinę dziennie, odrabia zadania domowe, chodzi na kółka zainteresowań, w domu nadrabia zaległości i tak cały tydzień, bo sobota i niedziela dla ambitnego ucznia to również dni nauki. Gdy odstaje od grupy, to nie szkoła, ale rodzice lub dziadkowie muszą mu pomóc w uzupełnianiu braków - zauważa Lidia Kowal i dodaje, że w klasie, w której przebywała, było 38 uczniów, a wszyscy siedzieli wyprostowani, zdyscyplinowani, skoncentrowani na lekcji. Zagraniczni goście nie budzili ich zainteresowania, bo widać było, że nauczycielka dba o dyscyplinę.
     UNIWERSYTET W PEKINIE
     Pozytywne wrażenia miała także po wizycie na kierunku zarządzania turystyką na Uniwersytecie Pekińskim, gdzie doznała szoku technologicznego. Studenci mają tam do dyspozycji doskonałe sale dydaktyczne i pomoce edukacyjne, jak choćby sale animacyjne, w których uczą się jazdy na nartach czy gry w golfa.
     - Będąc na tej wizycie edukacyjnej wyraźnie zauważyłam, że Chińczycy wybiegają daleko w przyszłość - stwierdziła Lidia Kowal. - Stawiają w edukacji na nowoczesne technologie, komunikatywną znajomość języków obcych, rozwój matematycznego myślenia, rozwój fizyczny (choćby dlatego, że coraz więcej młodzieży chińskiej dotyka otyłość) oraz na pracę projektową i zespołową, bo to jest teraz przedmiotem reformy chińskiej edukacji. Ze środków masowego przekazu i wypowiedzi chińskich nauczycieli, dyrektorów widać duże zainteresowanie Chin naszą częścią Europy, ale również Polska interesuje się Chinami. Po tej wizycie nie mam żadnych wątpliwości, że Chiny rozpoczęły ekspansję gospodarczą w nasze rejony i do tego przygotowują sobie nowocześnie wykształcone kadry. Chcą nie tylko eksportować towary, ale również usługi i technologie.
     Swoje spostrzeżenia na temat edukacji w Chinach wiceburmistrz Lidia Kowal przekazała na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Barcinie.
     Film w zakładce Filmy.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1294 (48/2016)

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry