16 listopada w wieku 80 lat zmarł Janusz Kaźmierski - nauczyciel, publicysta, przewodnik PTTK, społecznik i regionalista, człowiek żyjący Żninem i jego problemami.

     Dziennikarskie zamiłowania Janusz Kaźmierski odziedziczył po swoim ojcu. Edwin Kaźmierski od 1932 roku związany był z Zakładami Drukarskimi Alfreda Krzyckiego, w latach 1935-1939 był redaktorem naczelnym Pałuczanina, po wojnie i upaństwowieniu zakładów był korespondentem Ilustrowanego Kuriera Polskiego, w którym pisał o działalności gospodarczej, społecznej i kulturalnej w regionie.
     Z Ilustrowanym Kurierem Polskim związany był również Janusz Kaźmierski, który pisał także do ukazującego się w Bydgoszczy Dziennika Wieczornego, Gazety Pomorskiej, na samym początku, zaraz po jego założeniu do Expressu Bydgoskiego oraz tygodnika Pałuki. Pisywał też do czasopism przyrodniczych, szczególnie o ptakach, do których miał zamiłowanie.
     Na polu zawodowym Janusz Kaźmierski realizował się jako nauczyciel. Uczył przyrody, biologii, geografii i techniki. Pracę rozpoczął w 1954 roku w szkole w Jaroszewie, gdzie pracował do końca listopada 1958 roku. Później przeniósł się do Szkoły Podstawowej nr 1 w Żninie. 1 września 1962 roku rozpoczął pracę w Szkole Podstawowej nr 2 w Żninie, której to placówce poświęcił największą część swojego zawodowego życia, a nauczał tam aż do przejścia na emeryturę w 1987 roku, a także przez kolejne cztery lata, gdy na własną prośbę pracował jeszcze na pół etatu, gdyż chciał dokończyć wychowawstwo klasy. Oprócz nauczania Janusz Kaźmierski zajmował się w szkole prowadzeniem koła PCK, TKKS, kółka geograficznego i PTTK; swoje osiągnięcia dydaktyczne publikował w periodykach Życie szkoły i Przyroda polska. Prowadził również kółko dziennikarskie, którego zajęcia odbywały się w Miejskim Ośrodku Sportu.
     Był solidnym nauczycielem, serdecznym dla uczniów, ale nie był dla nich pobłażliwy. Był konkretny i skoncentrowany na tym co robił. Nauczyciele i byli nauczyciele ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie zapamiętali go jako życzliwego kolegę i dobrego człowieka.
     - Gdy był już na emeryturze, to zaangażował się jako przewodnik PTTK, nie tylko po powiecie żnińskim, ale i Gnieźnie, Kruszwicy. Był przewodnikiem sumiennym i słownym - wspominaZdzisław Małecki, przewodnik i działacz Pałuckiego Oddziału PTTK.
     Janusz Kaźmierski interesował się Żninem, jego sprawami i historią regionu. Był społecznikiem, członkiem zespołu redakcyjnego Żnińskich Zeszytów Historycznych, członkiem Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego i Żnińskiego Towarzystwa Kulturalnego (obecnie Żnińskie Towarzystwo Kultury).
     - Pisał o historii Żnina, ważnych wydarzeniach i znaczących postaciach z tej historii, co zawsze ma dużą wartość, bo jest to budowanie przyszłości przez przeszłość; była w tym też propozycja naśladowania tych nieprzeciętnych ludzi ze Żnina - zauważa Stefan Czarnecki, prezes Żnińskiego Towarzystwa Kultury. - Nie będąc wybitną postacią Żnina odegrał ważną, niepodważalną rolę w budowaniu świadomości społecznej - jako nauczyciel, dziennikarz, działacz społeczny i miłośnik przyrody.
     Prezes ŻTK podkreśla, że z racji różnicy pokoleń Janusza Kaźmierskiego znał głównie z jego artykułów, choć przyznaje, że był on bardzo pomocny przy tworzeniu i redagowaniu pism ŻTK, Baszty a potem Regionu, przekazując cenne uwagi. W Regionie przez pewien czas Janusz Kaźmierski miał swoją stałą rubrykę Z naszej historii, w której pisał o Krzysztofie Opalińskim jako prekursorze górnictwa na Pałukach, literacie i zdrajcy; o Kanale Pałuckim czy żnińskich rzemieślnikach i kupcach - od średniowiecza po dwudziestolecie międzywojenne. Pisywał także do Baszty. Za swoje zasługi Janusz Kaźmierski otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
     Pod koniec życia, niedługi czas po śmierci żony Barbary, Janusz Kaźmierski wyprowadził się ze Żnina do Bydgoszczy, gdzie zmarł 16 listopada, krótko po swoich osiemdziesiątych urodzinach. W miniony poniedziałek pochowany został na cmentarzu w Żninie.
     We wspomnieniach żninian Janusz Kaźmierski pozostanie jako człowiek skromny, lubiany, znający swoją wartość, lecz trzymający się trochę na uboczu, poza pierwszym planem.

Marta Złotnicka
Pałuki 1293 (47/2016)

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2016 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry